Deadly fog...

Dodał zlomek, 08-09-2016 o 19:56
Krążyłem sobie dostojnie po markecie robiąc zakupy. Obejrzałem się za siebie bo usłyszałem jakieś dziwne charczenie. Jakieś pół alejki za mną jakaś babeczka łapała się za krtań wydając dziwny bulgot. A potem... Lu! I glebnęła na plery pokazując numer buta. Do leżącej podbiegła druga babeczka pochyl…

Komentarze

Komentarze jeszcze się nie pojawiły, możesz być pierwszym, który coś napisze!

Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.